Chii-a właściwie Elda-jest persocomem[skrót od personal computer],główną bohaterką serii Chobits.Skonstruowana przez męża pani Chitose Hibiyi, dozorczyni w bloku zamieszkałym przez Hidekiego Motosuwę. Znaleziona na śmietniku przez owego 19-latka. Mężczyzna nazwał ją Chii, ponieważ było to jedyne słowo, jakie potrafiła wypowiedzieć.
Hideki powoli uczył ją języka ojczystego. Powoli przywiązała się do niego, traktując go jako kogoś “jej przeznaczonego”. Pod wpływem serii książek Wyludnione miast kupowanych w pobliskiej księgarni, Chii zaczęła wierzyć, że Hidekiego i ją łączy coś więcej niż tylko relacja właściciel - komputer. Okazuje się, że Chii należy do legendarnej serii komputerów “Chobits”, przez co jest poszukiwana przez Zimę i Ditę - dwa inne persocomy, których zadaniem jest uniemożliwienie Chii uruchomienia programu, potencjalnie niebezpiecznego dla wszystkich innych persocomów. Chii znajduje “człowieka jej przeznaczonego”, zakochuje się w Hidekim, który wcześniej obdarzył ją zdolnością miłowania, twierdził bowiem, iż persocomy mogą być szczęśliwe jak ludzie.
Cóż…znalazłam to na youtube, a moje pierwsze wrażenie było trochę hmmm…dziwne *_* Nooo. Nawet w szkole muzycznej nigdy o czymś takim nie słyszałam…ale jak można na czymś takim grać?! a takpozatym…ciekawe ile instrument jest ważny…uuuaa…ciężki los muzyka, który musi codziennie zmieniać swój sprzęt…a co dopiero go robić [troche dziwnie to zabrzmiało,heh]…a to małe wprowadzenie do hmm…Warzywnej Twórczości!!!
hehehe. w Vegetables Orchestrze może być hmmm…zabawnie.Na tych filmikach można też zobaczyć jak robi się te instrumenty…
I jak?Trochę dziwne, ale ciekawe. Po obejrzeniu tego nasuwa się pytanie JAK???ale żęby na nie odpowiedzieć nie trzeba pytać znających temat- wystarczy poczytać o normalnych[bo jak je teraz nazywać?!]instrumentach.
Jak zrobić takie COŚ???hmm…czasem potrzebna jest wiertarka a czasami łyżka i nóż.
Z czego można je zrobić ><?może głupie pytanie, ale ma jakiś sens. Bo do stworzenia niektórych pseudo-instrumentów potrzebne są narzędzia, a inne same wydają [jakieś]dżwięki. Oczywiście z drobną pomocą…a grać można nawet na pieczarce! heheheh.
Jeśli spodobało wam się, lub chcecie wiedzieć więcej o tej dość oryginalnej orkiestrze i ich instrumentach wejdźcie na stronę
Myśl. A z niej jeszcze inna. I tak w nieskończoność…
Słowami można wyrazić COŚ, ale i tak nie będzie doskonałe. Bo na świecie nie ma doskonałości. A jak jest to na pewno nie jest oblepiona cenami i nie ma napisu MADE IN CHINA czy czegoś takiego.
Ale bądźmy optymistami <kofającymi błendy ortchograficzne> i (u)topmy się w świetle, albo nie: w BLASKU [lepiej brzmi xP] tego, co może nas czekać. Bez siedzenia bezczynnie. Zróbmy coś dla siebie i innych! No, dobra. Niekoniecznie obalajmy wszystko, co złe, bo i tak pewnie zrobi się tego więcejWIĘCEJwięcej….uuuaa…a wtedy to może nie być MIŁO…A teraz przejdźmy do kolejnego punktu…A CZY TAM BYŁY WŁAŚCIWIE JAKIEŚ PUNKTY?!HĘ?!<przyp. rozum i inne takie> ten blog to nie cukierkowe OcHy i rzeczy w stylu “nikt nie potrafi zrozumieć mnie i tego co czuje bla,bla,bla” [a może tak jest?chyba...ale bez rozczulania się nad sobą...><]…To jest eee…tak jakby notes na różne bazgroły i to, co mi wpadnie do głowy, ALE nie oznacza to, że będę pisała o tym, jak bardzo wkurzyło mnie zadanie z matmy, albo żę kupiłam sobie nową grę na PeCeta [biedna ja...dlaczego nie rozdają PS3??!!]. Niee, niee. Nie jestem taka płaska psychicznie…A JEŚLI CHCIAŁEŚ POCZYTAĆ COŚ O pARIS LUB INNYM NIE CIEKAWEJ [przynajmniej z mojego punktu widzenia] ISTOCIE LUDZKIEJ<a może nie> TO NIE MASZ TU CZEGO SZUKAĆ !!!!!!!!!!!I, bynajmniej, nie obchodzi mnie co sobie pomyślisz!!!!!ach.jakim ja językiem zaczynam mówić?To pewnie przez tych Krzyżaków…a więc, wracając do tematu jest to blog o :
moich pasjach CZYLI: mandze i anime, wszystkim-co-japońskie, rysownictwie i te de
twórczości twórców japońskich…
myślach błądzących w moim umyśle i duszy…nie wiem jak to można nazwać-raczej nie całkiem są to sprawy duchowe,czy coś…
zastanawianiu się nad sensem tego wszystkiego
dziwnościach, czyli rzeczach paranormalnych
Jrocku
AKFG [ASIAN KUNG-FU GENERATION tak jakby ktoś nie wiedział],Miyavim,Dir en Grey i innych…
no i oczywiście o tym, co mnie wkurza w tym wszystkim
jednym słowem: będzie tu o moich passiach i zwykłym życiu, ale patrząc na nie z innej strony
To ostatnie jest chyba niezmienną rzeczą w moim życiu. No cóż…mnie ZAWSZE coś wkurza. Ale to jest u mnie normaalne. Najpewniej będą tu też wnioski ze wszystkiego, czyli mój ulubiony punkt widzenia, czyli patrzenie na wszystko z zewnątrz…
Czasami to nawet przyjemne…
To narazie tyle z mojego dzieła pisarskiego tworzonego na kanapie.Jeśli dotrwałeś/łaś AŻ do tego momentu to ci baaaardzo gratuluje. Bo ze mną czasami nie można wytrzymać…każdy ma jakieś wady…DOMO ARIGATO!!!